mirosław żak - Fotografia komercyjna i artystyczna - Mirosław Żak

ŚDM - Deszcz im nie przeszkadza

W Krakowie właśnie trwają Światowe Dni Młodzieży. Setki tysięcy młodych ludzi codziennie przemierza ulice Krakowa...

Read more

Ciche uliczki Valdemossy

W naszej podróży po Majorce, wreszcie docieramy, do z pewnością, jednego z najurokliwszych miasteczek na Balearach – Valdemossy.

Miasto wkomponowane w pasmo górskie Serra de Tramuntana zasłynęło turystycznie przede wszystkim dzięki Chopinowi, któremu obecnie jest całkowicie podporządkowane. Jest tu muzeum w klasztornych celach, gdzie mieszkał Chopin wraz ze swoją kochanką - George Sand, festiwal chopinowski i mnóstwo związanych z nim pamiątek. Turyści krzątają się między słynnym klasztorem kartuzów, a pałacem króla Sancha.

Read more

Mirador d’es Colomer

Jak wspominałem w poprzedniej notce – droga na Cap De Formentor wiedzie przez punkt widokowy Punta de la Nao zwany Mirador d'es Colomer.

Niektórzy twierdzą, że to najpiękniejsze miejsce na Majorce. Niestety nie mogę tego zweryfikować, ponieważ widoczność tego dnia wyjątkowo nie sprzyjała podziwianiu wyspiarskich krajobrazów. Z tego też powodu zrezygnowaliśmy z dalszej penetracji Półwyspu Formentor.

Nie żałuję jednak tego, że „odpuściliśmy” drogę na sam czubek półwyspu. Żal mi natomiast, że nie mieliśmy już czasu na przejechanie się jedną z najsłynniejszych tras na świecie – drogi wiodącej na Sa Calobra z górską serpentyną Nudo de la Corbata (węzeł krawata).

Nie zapomnę jednak prędko widoku fal uderzających o ponad 300-metrowe klify i trasy wijącej się wzdłuż wybrzeża nad Portem Pollenca.

A więc jeszcze raz: Mirador d’es Colomer:

Read more

Beskid Żywiecki - od Pilska po Rysiankę

"Pakuj mandżur, jedziemy w góry! " zakrzyknął do słuchawki telefonu Kuba pewnego październikowego dnia. W tym czasie piękna pogoda wygoniła z domów i mieszkań chyba wszystkich "ludzi gór", więc rezerwacja choćby jednego miejsca w jakimkolwiek schronisku w polskich górach graniczyła z cudem. Oczywiście wyjazdy z Kubą bez dreszczyku nieprzewidywalnych emocji nie mają miejsca - zdecydowaliśmy się więc "w ciemno" pojechać do Sopotni Wielkiej i udać się na Pilsko, licząc na tzw. "glebę" w Schronisku na Hali Miziowej. Po dojściu na miejsce, sympatyczna recepcjonistka zaskoczyła nas pozytywną wiadomością - są 4 wolne łóżka dla całej naszej "drużyny"! Cóż za szczęście! :)

Zostawiliśmy więc nasze olbrzymie plecaki (wyposażone w śpiwory i karimaty!) i udaliśmy się na spokojnie na szczyt Pilska. Wieczorem bezczelnie ignorując oglądany przez wszystkich mecz Polska-Niemcy świętowaliśmy urodziny Kuby. Rano nieco wymięci i z lekka niedospani wyruszyliśmy do Schroniska położonego na pięknej Hali - Rysiance. Tam - świąteczny obiad i kąpiel w promieniach jesiennego słońca i dalej... Hala i Przełęcz Pawlusia, Romanka (przepiękny rezerwat!!), Kotarnica i po prawie 3 godzinach marszu... Sopotnia Wielka.

Read more